7 urodziny Mediart (2014)

Na 7 urodziny firmy, która powstała 7 maja 2007 roku, trzeba było wymyślić coś szczególnego.
W wydarzeniu udział wzięło 20 osób reprezentujących różne firmy - związanych mniej lub bardziej z Mediart.
Wymóg był jeden - podstawowe umiejętności w pływaniu i obyciu z kajakiem.

16 maja 2014 (piątek) po południu cała grupa wyruszyła podstawionym przez Euro-TiM autokarem w kierunku Ustki. Wieczorem zajęliśmy prawie całe gospodarstwo agroturystyczne Przystań Wodnica. Zlokalizowana w Dolinie Słupii baza noclegowa okazała się świetnym miejscem na integrację.

W sobotę i niedzielę walczyliśmy z trudnościami na Słupii - za co dziękujemy firmie Na-Kajakach.

Swój spływ zaczęliśmy w sobotę na przystani kajakowej w Leśnym Dworze. Słupia w tym miejscu jest kręta, wąska, z dużą ilością krzaków. W niektórych miejscach czekały na nas naprawdę trudne do przejścia niespodzianki, a co niektórych rzeka sama wyrzucała z kajaków. Po drodze zatrzymaliśmy się na polanie w Łosinie, gdzie przy ognisku każdy mógł odpocząć od trudów kajakowania. Swoją przygodę tego dnia zakończyliśmy na terenie Słupskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.

W niedzielę spłynęliśmy rz. Słupią z Wodnicy do Ustki, tam poprosiliśmy bosmana w kapitanacie o pozwolenie na weście do portu. Po kilkunastu minutach pływaliśmy już po morzu. Na zakończenie zwiedzaliśmy Bunkry Blüchera w Ustce, po czym "wesołym" autokarem wróciliśmy do Bydgoszczy.


Nie było lekko ;) rzeka Słupia na odcinku Leśny Dwór-Słupsk dała co niektórym w kość.
Łącznie 30 km rzeką - 5 wywrotek, zgubione soczewki, kilka par okularów przeciwsłonecznych i podrapane głowy od gałęzi.
Do teraz nie wiadomo, co jeszcze pozostawiliśmy na dnie rzeki :)


Szczególne podziękowania należą się Mateuszowi Sobczyńskiemu i Danielowi Borzykowskiemu za przygotowanie cateringu na najwyższym poziomie oraz dla Kayak Extreme Team Orzeł z Bydgoszczy za ratowanie wielu trudnych sytuacji na wodzie.

Najważniejsze jest to, że cała grupa wyraziła 100% zadowolenia ;) i chcą jeszcze...

Dziękujemy za wspólnie spędzony czas i obiecujemy, że to nie był ostatni wyjazd.......

Grzegorz Urbaniak