Artykuł sponsorowany

Kiedy wielosezonowe ogumienie ma sens w samochodzie dostawczym pracującym przez cały rok

Kiedy wielosezonowe ogumienie ma sens w samochodzie dostawczym pracującym przez cały rok

Zarządzanie flotą samochodów dostawczych wymaga ciągłego balansowania między minimalizacją kosztów a utrzymaniem pełnej sprawności pojazdów. Coroczna wymiana ogumienia pochłania czas i generuje niepożądane przestoje w firmie. Zastąpienie dwóch kompletów jednym uniwersalnym rozwiązaniem potrafi znacznie uprościć logistykę. Przejście na taki model wymaga jednak pewności, że auto zachowa wymaganą przyczepność na mokrej nawierzchni oraz odpowiednią nośność pod pełnym obciążeniem. W praktyce rezygnacja z opon sezonowych sprawdza się tylko w ściśle określonych warunkach eksploatacji. Priorytetem zawsze pozostaje bezpieczeństwo kierowcy i przewożonego ładunku.

Przeczytaj również: Jak sprawdzić jakość części samochodowych przed zakupem?

Kiedy wielosezonowe rozwiązania sprawdzają się na trasie

Ogumienie przeznaczone do całorocznej jazdy nabiera sensu przy rocznych przebiegach nieprzekraczających 20 tysięcy kilometrów. Taki wybór staje się szczególnie opłacalny dla pojazdów kursujących głównie na trasach miejskich i podmiejskich. Właściciele flot eliminują w ten sposób konieczność magazynowania opon letnich i zimowych oraz omijają kolejki w warsztatach. Z punktu widzenia warunków atmosferycznych uniwersalna mieszanka gumowa wykazuje największą skuteczność w rejonach o umiarkowanych zimach. Według zaleceń ekspertów z firmy Michelin taki wariant radzi sobie najlepiej, gdy temperatura rzadko spada poniżej -7°C, a śnieg nie zalega na drogach przez długi czas. Niezależne testy magazynu Promobil potwierdziły, że wybrane modele z tego segmentu gwarantują stabilne prowadzenie. Przykładem jest badanie rozmiaru 215/75 R16C, w którym opona Continental VanContact 4Season uzyskała bardzo dobre noty za zachowanie na mieszanych nawierzchniach.

Przeczytaj również: Jakie są koszty związane z kasacją pojazdów i co obejmują?

Sama deklaracja uniwersalności to jednak za mało, by ogumienie sprostało wymogom transportu. Kluczowym parametrem w samochodzie dostawczym pozostaje odpowiedni indeks nośności. Oznaczenie na poziomie 112/110 informuje, że maksymalny udźwig wynosi 1120 kilogramów na koło pojedyncze oraz 1060 kilogramów w przypadku zastosowania kół bliźniaczych. Te wartości muszą bezwzględnie odpowiadać rzeczywistej masie całkowitej pojazdu z towarem. Istotny jest również indeks prędkości, który przy literze R pozwala na jazdę do 170 km/h, co w zupełności wystarcza większości kurierskich vanów. Aby znieść trudy codziennej pracy, należy wybierać opony z oznaczeniem C przeznaczone dla aut dostawczych. Taka wzmacniana konstrukcja zapobiega odkształceniom pod wpływem dużego ciężaru. Właśnie takie dostosowane do obciążeń opony całoroczne pozwalają bezpiecznie realizować dostawy bez ryzyka uszkodzenia kordu przy załadunku.

Przeczytaj również: Czy zmiana koloru pojazdu folią to dobre rozwiązanie?

Miejski rytm pracy a zużycie wielosezonowego bieżnika

Specyfika jazdy w zatłoczonym mieście różni się diametralnie od pokonywania długich autostradowych dystansów. Częste ruszanie spod świateł, manewrowanie na ciasnych parkingach i hamowanie przed przejściami dla pieszych szybko weryfikują trwałość gumy. W intensywnych warunkach miejskich częste starty i krótkie odcinki znacznie przyspieszają ścieranie bieżnika. Wynika to z faktu, że wielosezonowa mieszanka zawiera więcej lameli niż wersje letnie, co czyni ją bardziej miękką. Mimo szybszego zużycia taka struktura zapewnia krótszą drogę hamowania na śliskim asfalcie oraz podczas jesiennych ulew.

Średni całkowity przebieg jednego kompletu waha się zazwyczaj w granicach od 40 do 60 tysięcy kilometrów. Aby maksymalnie wydłużyć ten dystans, konieczna jest regularna rotacja kół na osiach co 10–12 tysięcy kilometrów. Taki zabieg wymusza równomierne ścieranie się wszystkich czterech opon. Przedsiębiorstwa transportowe, z którymi na co dzień współpracuje spółka STODOŁA SOŁYSZKO I SYN, bardzo wnikliwie analizują profil tras swoich pojazdów przed zmianą strategii ogumienia. Jeśli auto dostawcze spędza 70% czasu w ruchu miejskim, a tylko 30% na dłuższych dystansach, rezygnacja z przekładek staje się logicznym krokiem. Uniwersalny bieżnik płynnie dopasowuje się do rytmu pracy vanów, co zapobiega przegrzewaniu miękkiej gumy zimowej podczas wiosennych dni oraz uślizgom twardej mieszanki letniej w trakcie pierwszych przymrozków.

Wpływ ciśnienia i wyważenia na koszty eksploatacji

Samo założenie odpowiedniego ogumienia nie kończy procesu dbania o niezawodność firmowego transportu. Podstawowym obowiązkiem zarządcy floty lub samego kierowcy jest stałe monitorowanie stanu kół. Precyzyjne wyważenie bezpośrednio po montażu eliminuje wibracje niszczące elementy zawieszenia. Równie ważnym aspektem jest regularna weryfikacja ciśnienia. Należy sprawdzać je przynajmniej co dwa tygodnie, zawsze na chłodnych oponach. W pojazdach dostawczych zalecane wartości oscylują najczęściej w granicach od 4 do 5 barów, jednak ostateczny wynik trzeba skorygować w zależności od instrukcji producenta i ciężaru ładowni. Zaniedbanie tej czynności mści się bardzo szybko na budżecie firmy. Jazda na niedopompowanych kołach pogarsza precyzję manewrowania i skraca całkowitą żywotność kompletu o 20 do 30 procent.

Ostateczna decyzja o rezygnacji z dwóch oddzielnych kompletów zależy od modelu biznesowego firmy. Uniwersalne rozwiązanie ma ogromny sens w autach pracujących lokalnie, gdzie dzienne dystanse są krótkie, a zimy łagodne. Przedsiębiorca unika w ten sposób kosztów magazynowania i przerw w łańcuchu dostaw. Jeśli jednak pojazd regularnie pokonuje tysiące kilometrów na autostradach lub operuje w rejonach górskich, sezonowa zmiana nadal pozostaje najrozsądniejszym kierunkiem. W ekstremalnych zimowych warunkach to właśnie wyspecjalizowana opona najlepiej chroni kierowcę przed nagłą utratą przyczepności.